blog · · 3 min czytania
Co sprawdzić w hostingu, zanim podpiszesz umowę na rok
- #hosting
- #infrastruktura
- #checklist
Hosting kupuje się raz na rok i zwykle w pośpiechu, na promocji. Problemy wychodzą po kilku miesiącach: strona zwalnia, kopia zapasowa okazuje się sprzed pół roku, a przeniesienie do innej firmy kosztuje więcej niż sam hosting. Oto co sprawdzić przed podpisaniem umowy — z pytaniami, które można wkleić do czatu z supportem.
1. Cena po pierwszym roku, nie cena z banera
Promocja „19 zł/rok” dotyczy pierwszego roku. Odnowienie potrafi kosztować 300–400 zł. To nie jest ukryty koszt — jest w cenniku, tylko nikt tam nie zagląda.
Sprawdź: cennik odnowień (strona „przedłużenie usług”), cenę transferu domeny wychodzącego, czy domena „gratis” jest gratis także w drugim roku.
2. Kopie zapasowe: jak często i jak przywrócić
Różnica między hostingami nie polega na tym, „czy robią backup” — wszyscy deklarują, że robią. Polega na trzech szczegółach:
- Częstotliwość i retencja. Codziennie z historią 14–30 dni to standard, który warto egzekwować. „Backup raz w tygodniu, trzymamy jeden” oznacza, że awaria w piątek cofa stronę o tydzień.
- Samodzielne przywracanie. Czy w panelu jest przycisk „przywróć z kopii”, czy trzeba pisać ticket i czekać dobę?
- Cena przywrócenia. Część firm liczy 50–150 zł za odtworzenie z kopii. Przy awarii nie ma pola negocjacji.
Pytanie do supportu: „Jak często robicie kopie, ile wersji trzymacie i czy mogę samodzielnie przywrócić pojedynczy plik oraz bazę danych?”
3. Certyfikat SSL — powinien być darmowy i automatyczny
Let’s Encrypt jest darmowy, a jego obsługę hosting może w pełni zautomatyzować. Mimo to część ofert nadal sprzedaje „certyfikat SSL” za 50–200 zł rocznie.
Sprawdź: czy panel wystawia i odnawia Let’s Encrypt automatycznie, dla domeny i subdomen. Jeśli SSL figuruje w cenniku jako płatny dodatek — to sygnał, jak firma podchodzi do reszty usług.
4. Limity, które faktycznie ścinają strony
„Nielimitowany transfer” w reklamie zwykle idzie w parze z limitami gdzie indziej. Realne wąskie gardła współdzielonego hostingu to:
- Liczba jednoczesnych procesów PHP — przy 10–20 wystarczy niewielki ruch z kampanii reklamowej, żeby strona zaczęła zwracać błąd 508.
- Pamięć na proces — WordPress z WooCommerce poniżej 256 MB potrafi wywracać się przy aktualizacjach.
- Inody — liczba plików. Sklep ze zdjęciami produktów osiąga limity szybciej, niż się wydaje.
Pytanie do supportu: „Ile jednoczesnych procesów PHP i ile pamięci na proces ma mój plan? Co się dzieje po przekroczeniu — throttling czy błąd?”
5. Poczta firmowa: limity i reputacja
Jeśli poczta ma chodzić na tym samym hostingu: sprawdź limit wysyłki na godzinę (przy 50–100 mailach/h newsletter odpada), wielkość skrzynek i — rzecz pomijana — czy adresy IP serwera nie są na czarnych listach. Na współdzielonym hostingu wysyłasz z tego samego IP co setki innych klientów; jeden spamer psuje dostarczalność wszystkim.
Praktyczna rada: pocztę firmową i tak lepiej trzymać w osobnej usłudze (Google Workspace, Microsoft 365, dedykowane usługi pocztowe). Hosting strony i hosting poczty to różne kompetencje.
6. Wydajność: nie benchmark, tylko TTFB
Nie ma sensu porównywać deklarowanych parametrów. Jest sens zmierzyć TTFB (time to first byte) stron, które już stoją na danym hostingu. Znajdź 2–3 strony klientów danej firmy (fora, opinie, portfolio hostingu) i sprawdź je w WebPageTest z polskiej lokalizacji. TTFB powyżej 600 ms na prostej stronie to zła prognoza.
7. Wyjście: ile kosztuje odejście
Dobry test uczciwości oferty — sprawdź, zanim wejdziesz, ile kosztuje wyjście:
- eksport pełnej kopii (pliki + bazy) z panelu — powinien być darmowy i samodzielny,
- kod authinfo do transferu domeny — wydanie powinno być natychmiastowe i bezpłatne,
- czy umowa przedłuża się automatycznie i z jakim wyprzedzeniem trzeba ją wypowiedzieć.
Checklist do skopiowania
Przed zakupem odhacz:
- cena odnowienia w drugim roku
- kopie codzienne, retencja min. 14 dni, samodzielne przywracanie bez opłat
- darmowy, automatyczny SSL (Let’s Encrypt)
- limity: procesy PHP, pamięć, inody — znane i wystarczające
- limity poczty albo decyzja o osobnej usłudze pocztowej
- TTFB zmierzony na realnych stronach tego hostingu
- darmowy eksport danych i authinfo, znane zasady wypowiedzenia
Godzina sprawdzania według tej listy kosztuje mniej niż jedna migracja w panice po awarii. A jeśli nie chcesz robić tego samodzielnie — konfiguracja hostingu, DNS, SSL i kopii to standardowa część moich wdrożeń.